Witaj, gość! [ Zaloguj się

 

Czy ktoś liczy świstaki w Tatrach

  • Opublikowany: 6 października 2012 11:37

Opis

Tatrzańskie świstaki nie mogą liczyć na luksus corocznego liczenia, jak ich tatrzańscy współlokatorzy – kozice. Owe ssaki z rodziny krętorogich liczone są dwa razy do roku, na wiosnę i na jesień. Do tego zbierają same pochwały, gdy ich frekwencja rośnie, jak to miało miejsce w tymże roku. Świstak, owszem także jest monitorowany, ale już nie z taką pieczołowitością jak kozice.

Na pytanie postawione przez Jakuba Terakowskiego w 2010 roku : „Czy którykolwiek gatunek w Tatrach jest liczony równie precyzyjnie jak kozice?”, Filip Zięba, pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego odpowiedział w następujący sposób : „Nie. Ale co trzy, cztery lata prowadzimy monitoring zimowych nor świstaków. Odbywa się to wiosną, gdy zalega jeszcze zwarta pokrywa śnieżna, a świstaki już nie śpią. Wtedy właśnie liczymy otwory wejściowe do ich nor. Podczas ostatniej inwentaryzacji po polskiej stronie znaleźliśmy pięćdziesiąt pięć kolonii”. Nasuwa się pytanie, ile to osobników? „Powyżej dwustu – ciągnie dalej Zięba – Ich liczebność lekko wzrasta, regularnie odnotowujemy nowe stanowiska, ale niektóre kolonie zniknęły bezpowrotnie. Niekoniecznie z winy człowieka, bo jeżeli na przykład kolonia została założona w miejscu narażonym na zalanie podczas dużych opadów, to świstaki przeniosą się w inne.” Czy TPN poprzez swoją interwencję pomaga zagrożonym koloniom? „Nie, w parku narodowym wszelkie interwencje człowieka w ekosystem są niedopuszczalne” – tyle parkowcy o liczeniu świstaków.

Jak można ingerować w ekosystem zbierając tego gorzkie owoce? Na przykład przez niepotrzebne dokarmianie, odstrzeliwanie tudzież w bardzo prozaiczny sposób – przez wprowadzanie na teren parku domowych psów. W sierpniu tego roku media alarmowały w tejże sprawie także na stronach internetowych : „Psy atakują tatrzańskie świstaki i sarny. Władze TPN zauważyły, iż psy coraz chętniej atakują dzikie zwierzęta. Tylko w sierpniu psy zagryzły świstaka oraz sarnę (…) Przyrodnicy znaleźli zagryzionego świstaka w Kotle Gąsienicowym (…) O zdarzeniu pracowników TPN poinformowali turyści (…) To już drugi przypadek zagryzienia świstaka przez psa w Tatrach” ( tfn24 ).

Wróćmy jednak do liczenia świstaków w Tatrach i kwestii ich obecnej frekwencji na tejże ziemi. Jak podkreśla w swoim artykule Tomasz Zwijacz Kozica, „jedną z najważniejszych różnic pomiędzy populacjami świstaków alpejskich i tatrzańskich jest ich liczebność. Ocenia się, że w Tatrach żyje ok. tysiąca tych zwierząt, w Alpach tysiące razy więcej (…) Co roku w Alpach odławia się bądź odstrzeliwuje wielokrotnie więcej świstaków, niż tych zwierząt żyje w Tatrach (…) Różnice w liczebności i statusie ochronnym powodują, że obie populacje badane są przy użyciu odmiennych technik.” W Tatrach świstacze życie monitoruje się w sposób nie inwazyjny.

Czy świstaki unikają człowieka, czy też nauczyły się czerpać korzyści z bliskiego sąsiedztwa z nim, i jak się to ma do wzrostu tudzież obniżenia jego populacji? Trudno postawić jednoznaczną odpowiedź. W trosce o zapewnienie spokoju świstakom, w przeszłości TPN administracyjnie zamknął kilka wysokogórskich szlaków turystycznych. Jednak okazało się, że parę lat temu świstaki zaczęły się „kręcić” blisko niebieskiego szlaku na dnie Doliny Pięciu Stawów Polskich, gdzie nory przebiegały nawet między brukiem ścieżki. Może więc dla płochliwego świstaka „nie taki człowiek straszny?”

E/wZakopane.pl

Nr ogł.: 755506eab547550b

Zgłoś problem

Przetwarzanie żądania, proszę czekać...