Osod Poloniarski w Kościelisku

Zgodnie z planem o godzinie 13 z  minutami udałem sie w towarzystwie Ireny i Adama z Agencji Tatry na rozpoczęcie Osodu w Kościelisku na stadionie biatlonu. Sam tam kiedyś biegałem więc dodatkowo odżyły wspomnienia.
Osod rozpoczął sie punktualnie o 14.00. Na początku mieliśmy okazję wysłuchać gry na kozie, dudach i jakiś jeszcze innyn instrument o dziwnej słowackiej nazwie.

Mniej więcej po pół godzinie pojawili się juhasi z redykiem (oczywiście symulacja) powracając z wypasu. Program przybliżał zwyczaje, techniki zaganiania owiec i rozwiązywania problemów typu kogo owca jest. Zaprezentowano również jak baca wypłaca juhasów za wykonaną pracę.
Niektórzy już na nastepny rok mają zapewnioną robotę a innym baca już podziękował w tym roku. Jak pedział bodajze bodaj za taką robote.

Ciekawym punktem byÅ‚y zawody strzeleckie z broni biatlonistów. Zorganizowano dwie grupy. Jedna  z nich to grupa rodzinna. W tej grupie wygraÅ‚a rodzina NÄ™dzów-Kubinców i niema co siÄ™ dziwić jak Tadek i inni byli kiedyÅ› biatlonistami. StartowaÅ‚a także rodzina Trzebuniów ze Sywarnego – moi sÄ…siedzi z dzieciÅ„stwa.
Połączona strzelanie razem z torem przeszkód. Zabawa przednia i życzymy sobie więcej na następny sezon.
Były zawody kulinarne, występy zespołów z Kościeliska , Słowacji i okolic Wisły Istebnej.
Cała imprezę nagłaśniał DJ Marek ze swoją niezawodna ekipą.
Zabawa w czasie pisania tych kilku słów jeszcze trwa.